czwartek, 12 listopada 2015

"Światła awaryjne"

Chrapanie. Głośnie chrapanie. Stiles leżący na siedzeniach na tyle samochodu. Ślinił się. Kiedyś Derek uznałby to za urocze, teraz jest to poprostu wkurwiające. Zjechał na pobocze, włączył światła awaryjne i wyszedł z samochodu. Otworzył tylne drzwi, jego wzrok spoczął na śliniącym się nieustannie Stilesie. Troskliwymi rękoma objął go, wyciągnął z samochodu i niczym księżniczkę wrzucił do pobliskiego rowu. Uśmiechnął się triumfalnie, klasnął w dłonie, wsiadł do samochodu i odjechał. Na ulicy zostały jedynie tumany kurzu.

Dziękuje za wytwałość w czytaniu tego bloga :))))
~Igrający z Ogniem

2 komentarze: