Minęły godziny, dni, a może nawet całe miesiące, odkąd Stiles wybiegł z domu Hale'ów. Od tego czasu nie widział, nie spotykał, nie rozmawiał z niebieskookim. Tęsknił. Tęsknił za zapachem lasu. Tęsknił za pocałunkami, przez które, za sprawą zarostu Derek'a, zawsze miał podrapany podbródek. Tęsknił za wspólnymi nocami. Tęsknił za miłością. Zawsze na noc zostawiał otwarte na ościerz okno, w nadziei, że w nocy wejdzie przez nie starszy chłopak i po przebudzeniu, Stilinski będzie mógł usłyszeć od niego to proste, ale urocze w swojej prostocie powitanie, "Dzień dobry".
****
-Wstawaj chłopcze, znowu się spóźnisz! - usłyszał nad sobą dojrzały głos swojego ojca - i zamknij w końcu to okno! Co ty, hodowlę komarów urządzasz?
Stiles mruknął jedynie coś pod nosem, po czym przetarł przekrwione oczy.
****
Danny tego dnia nie pojawił się w szkole, przynajmniej to wywoływało choć zarys uśmiechu na twarzy Stilinskiego. Zdążył już ochłonąć po ostatnich wydarzeniach, lecz tęsknił, tak bardzo tęsknił za niebieskookim. Tymczasem ten nie wykazywał żadnych, nawet najmniejszych oznak życia. Stiles często myślał, czy może nie odezwać się do Dereka. Za każdym razem jednak odrzucał te myśli, nie chciał się narzucać, czy też być natrętny, zasłużył sobie na tą karę. Na samotność.
-Hej stary! - Scott zmierzał korytarzem w jego stronę - dzisiaj z Kirą jedziemy do Sunrise, jedzie też Lydia, Malia, Liam, Hayden, Mason, no i ty jedziesz, bo jedziesz prawda?
Stiles patrzył nań, jakby nie zrozumiał znaczenia wypowiadanych przez przyjaciela słów. Inne sprawy zaprzątały mu głowę. Nie mógł ich jednak dusić w sobie. Tak bardzo chciał komuś o nich powiedzieć, jak i w pewnym sensie wyżalić się.
-Zrobiłeś kiedyś coś, czego cholernie potem żałowałeś? - Scotta bardzo zaskoczyło to pytanie, chciał odpowiedzieć, lecz Stiles kontynuował - Scott, jesteśmy przyjaciółmi, przyjaciele mówią sobie wszystko, nie mamy przed sobą tajemnic.
-Nie, przynajmniej ja nie mam - odpowiedział.
-Scott, jestem gejem - odparł Stilinski nie zwracając uwagi na osoby przechodzące obok nich. Twarz przyjaciela na chwilę zamarła, jakby analizował dokładnie każde usłyszane słowo, jego oczy rozszerzyły się ze zdziwienia - zrozumiem, jeżeli nie będziesz chciał mnie więcej znać, jeżeli się do mnie nie odezwiesz nigdy więcej, zrozu...
-Stop, stop! Nawet tak nie mów! Jesteś dla mnie jak brat, w życiu się od ciebie nie odwrócę! Mam głęboko w dupie czy jesteś homo czy hetero, choć, nie powiem, zdziwiła mnie ta informacja. Pamiętaj, jednak, że zawsze będziesz miał we mnie oparcie. Zawsze będę przy tobie idioto i powtarzam, nigdy, ale to nigdy się od ciebie nie odwrócę, okay? - Stiles uśmiechał się przez łzy. Przyjaciel, on zrozumie wszystko, zawsze będzie przy tobie.
-Dziękuje - objęli się mocno w przyjacielskim uścisku, Scott klepał Stilesa po plecach, ten zaś oparł głowę na ramieniu przyjaciela i ponowie wyszeptał - Dziękuje.
Zapraszam do czytania kolejnych rozdziałów :)
~Igrający z Ogniem
Jak mówiłam już- przeczytam koło 12 i no xD
OdpowiedzUsuńRozdział jaj zwykle świetny xD cieszy mnie to ze Szkot się od Stilesa nie odwrócił xD i mam nadzieję ze już nie długo Sterek come back xD łapaj wene! Czekam (nie)cierpliwie na nexta XD
Dziękuje siostrzyczko :D
OdpowiedzUsuń