Słońce grzało niemiłosiernie, na boisku roiło się od 17 latków biegających w kółko z kijami.
Scott jak zwykle najtrafniej oddawał strzały, Danny najlepiej spełniał się w roli bramakarza a Kira przez cały czas zawzięcie upierała się w przekonaniu, że dziewczyny także mogą grać w lacrosse'a, wymienając swoje argumenty przeciwko Harry'emu, który dyskryminował dziewczęta.
-Trenerze, kiedy w końcu pozwoli mi pan grać?! - zapytał Stiles, chyba 20 raz w ciągu dnia.
-Jeżeli pokażesz, że na to zasługujesz, możesz być nawet w pierwszym składzie Stilinski! - odpowiedział trener, po czym wgryzł się w zielone, jeszcze nie do końca dojrzałe jabłko.
-Tylko jak mam to pokazać, skoro nie daje mi pan na to najmniejszych szans?! - odparł z wyrzutem Stiles, po czym wstał z ławki rezerwowych i ruszył w stronę szatni męskiej, rzucając na ziemię kask, jakby w ten sposób próbował wyładować emocje. Męska szatnia, jak to męska szatnia, unosząca się wszędzie woń potu zmieszana z dezodorantami i zapachem żelów pod prysznic. Całe pomieszczenie było jak zwykle zaparowane niczym sauna, w skutek czego już po 3 minutach przebywania tam całe ciało oblewało się potem. Stilinski rozebrał się do bokserek, próbując ochłodzić poczerwieniałe z gorąca ciało. Brak klimatyzacji, największy minus dla całej szkoły. Stiles wyjął ze swojej szafki ręcznik, zciągnął bokserki, po czym owinął się nim zakrywając nagie ciało.
-Łap! - usłyszał, pomimo braku wytężonych zmysłów, które ostatnio stały się bardzo popularne, głos lecącej za jego plecami piłki, wysunął więc rękę i złapał nadlatujący obiekt - dlaczego cały rok grzejesz ławę, skoro masz taki refleks?
Stiles odwrócił się, stał przed nim Danny, przystojny kolega z klasy, który jak wiadomo jest gejem.
-Zapytaj trenera! - odpowiedział.
-Pff, zatańczę mu striptiz na biurku i już jesteś kapitanem! - powiedział roześmiany, ściągając koszulkę - a swoją drogą to masz całkiem seksowne ciałko.
-Dzięki - odparł Stilinski niepewnie - i wzajemnie.
Danny spojrzał się na niego z uśmiechem, który im bardziej szeroki był, tym bardziej uwydatniał dołeczki w jego policzkach. Stiles odwzajemnił uśmiech, po czym kątem oka obserwował poszczególne etapy zmiany odzieży u chłopca. Z zapatrzenia wyrwał go szkolny dzwonek na przerwę, który oznaczał także nawał osobników płci męskiej do szatni.
-To cześć! - Danny puścił oczko do Stilesa, po czym wyszedł z szatni.
Siedemnasto latek nie mógł uwierzyć, w to co przed chwilą się zdarzyło, wygląda na to, że Danny próbował go poderwać! A może to tylko przyjacielskie komplementy? Nie, nie, przyjaciel nie powiedziałby do drugiego "masz całkiem seksowne ciałko"! A co dopiero pusił oczko! Na razie jednak nie chciał zaprzątać sobie tym głowy, więc przebrał się, przerzucił plecak przez jedno ramię i poszedł na matematykę.
Zapraszam do czytania. kolejnych rozdziałów!
~Igrający z Ogniem.
W końcu rozdział! Boże, świetnie piszesz *0* no i coś ty zrobił? Zaczęłam szipować Danny'ego ze Stiles'em xD Ale rozdział ogólnie rzecz biorąc jest cudowny! Tak trzymaj! xD Łapaj wene na następne rozdziały! Pozdro xD
OdpowiedzUsuńDiles B))) XDD Dzięki :D
OdpowiedzUsuń